sesja w Bieszczadach soczyście zielone połoniny w Bieszczadach oświetlone ciepłym światłem w środku pełnego lata dwoje zakochanych ludzi pan młody i panna młoda zdobywają jeden ze szczytów a wiatr rozwiewa białą suknię wszystko wygląda jak obrazek rodem z J.R.R. Tolkiena zieleń szczyty lato widoki pejzaż

Malownicza sesja w Bieszczadach | refleksje

Sesja w Bieszczadach – Nie będzie to zbytnio odkrywcze, gdy napiszę, że Bieszczady to wyjątkowe i nad wyraz magiczne miejsce. Mieszkam w okolicy tych gór od dziecka, i są we mnie tak głęboko zakorzenione, że nie wyobrażam sobie życia w innej części świata. No może przesadziłem,… ale naprawdę jestem mocno związany z „Biesami”. Dlaczego o tym piszę?, Bo kiedy klienci pytają mnie o sesję plenerową w Bieszczadach, zawsze mam ogrom pomysłów gdzie pojechać. Ciężko się czasem zdecydować. Najchętniej realizowałbym taką sesję przez tydzień i odwiedzał każdy najodleglejszy zakamarek… Kto chętny? Piszcie!,

Wracając do tematu – z oczywistych przyczyn zwykle wybieramy najbardziej topowe miejsca takie, jak Połonina Wetlińska i jej legendarna Chatka Puchatka (już tylko w naszej pamięci), czy po prostu pada hasło – sesja na połoninach. Prawdę mówiąc wszystkie wspomniane miejsca są piękne i powstała tam już nie jedna sesja w Bieszczadach. Nie ulega wątpliwości, że są to zjawiskowe i niezwykle epickie przestrzenie, ale niestety w szczycie sezonu ciężko tam o spokój. Dlatego często planujemy wspólnie taką lokalizację, gdzie logistycznie podołamy, a jednocześnie odnajdziemy przestrzeń dla naszej sesji w Bieszczadach, bez udziału tak zwanych „mistrzów drugiego planu”. Uwierzcie, w szczycie sezonu są oni w stanie zmarnować kawał naszego czasu.

Ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Idealnie tu sprawdza się moja znajomość tych terenów, które często przemierzam nie tylko z klientami ale i dla szlifowania „niewidzialności” fotografując dziką przyrodę Karpat. Stąd tak często proponuję parom – zróbmy sesje w Bieszczadach na odludziu! Pojedźmy w miejsca gdzie turystów jest mniej, gdzie odnajdziemy spokój i skupimy się na zdjęciach. Atmosfera i klimat w takich lokalizacjach, to gwarancja niezwykle urokliwych ujęć. Taka sesja w Bieszczadach z pewnością wyjdzie poza schemat. Będzie niepowtarzalna, unikatowa i zaskoczycie nią wszystkich.

Fotograf Bieszczady

Nie ulega wątpliwości, że każdy dobry i profesjonalny fotograf wykona dla Was zdjęcia ślubne w Bieszczadach.  Z pewnością omówi też z Wami dokładny plan dnia. Dobierze odpowiednią koncepcję, zaplanuje odpoczynek, uwzględni czas na przygotowanie, weźmie pod uwagę możliwość załamania pogody, czy zejścia po zmroku. To naprawdę istotne elementy w tego typu sesjach.

Jeśli Wasz fotograf ma podejście „jakoś to będzie” to omówcie koniecznie z nim czy na pewno wie co robi. Wiele zależy od tego kiedy sesja jest realizowana. Czy Jest to sesja letnia, jesienna a może zimowa? Te okresy to totalnie różne strategie do zaplanowania. To są góry i widywałem wielu takich fotografów z przypadku, którzy lekceważyli ich potęgę. Kończyło się to sesją w pośpiechu, po łepkach, bądź nawet jej brakiem. I co wtedy? Jak z tego wybrnąć, jeśli mieliście tylko ten jeden dzień na jej realizację? Co jeśli przyjechaliście z bardzo daleka a Wasza wymorzona sesja plenerowa w Bieszczadach będzie nieudana? Co z oczekiwaniami, nadziejami i marzeniami?

Owszem nie mamy wpływu na pogodę, ale możemy ją  w miarę możliwości przewidywać i dzięki temu postępować rozsądnie zachowując przy tym profesjonalizm. Warto pamiętać o tym, aby Wasz fotograf na sesję w Bieszczadach był ogarnięty, i nie okazał się złym wyborem.

Miejsca na sesje w Bieszczadach

Tak miejsca są ważne, ale nie najważniejsze. Sesja w Bieszczadach nie zawsze musi się odbywać na połoninach z widokiem. Sam wiele sesji wykonywałem właśnie na szczytach: Połonina Caryńska, Połonina Wetlińska, Rawki, Tarnica, Rozsypaniec, Smerek itp. Owszem są zjawiskowe, zwłaszcza jak trafimy na dynamiczną pogodę, jak chociażby inwersja o wschodzie słońca (szkoda, że nie mogę tej sesji Wam pokazać). Bywa, że nie mamy wystarczającej ilości czasu aby tam się „wdrapać” i fotografować. Warto dobrze znać Bieszczady, bo można wyruszyć  w naprawdę piękne miejsca bez konieczności dłuższych wędrówek i schodzenia po zmroku. Wystarczy spojrzeć na ten region szerzej. Wyjść poza oklepane szlaki i poszukać nowości. Przecież idealnie stanie się, jeśli Wasza sesja w Bieszczadach będzie świeża i nieoklepana.

Jeśli nie sesja na połoninach to gdzie?

No właśnie, jeśli nie połoniny to co? gdzie na sesje w Bieszczadach się udać? Alternatywnych miejsc jest naprawdę ogrom, a wszystko zależy od Was i Waszych aspiracji. Osobiście lubię Bieszczadzką Puszczę która dostarcza niesamowitej gry świateł, ponadto liczne torfowiska, przełęcze, rzeki, potoki, retorty, opuszczone szklarnie, rozlewiska, jeziora, kamieniołomy, a czasem nawet ciekawa agroturystyka. Można by tak bez końca wymieniać, bo tu naprawdę jest masa niezwykłych przestrzeni, które czekają na ich wykorzystanie. Wystarczy nieco odwagi, by odkleić się od szablonowych lokacji, gdzie tysiące sesji miały już miejsce.

Wyruszmy w nieznane, tam gdzie energia Bieszczad jest wyjątkowa i stwórzmy wspólnie Waszą osobistą, poruszającą sesję w Bieszczadach!

Wzruszam się na myśl jak wiele par mi zaufało i wspólnie stworzyliśmy świetne zdjęcia. Wielka szkoda, że nie każda moja sesja w Bieszczadach ujrzy światło dzienne, ale cóż taki fach. Gwarancja dyskrecji w mojej pracy jest niezwykle istotna. Zawsze przykładam do tego dużą wagę. 

Jeśli marzy Ci się sesja w Bieszczadach: ślubna, narzeczeńska, rodzinna, lub jakakolwiek inna – skontaktuj się ze mną. Z pewnością wspólnie zrealizujemy niezwykłą opowieść fotograficzną. A może nie szukasz sesji dla siebie, ale odpowiedniego prezentu na wyjątkową okazję dla bliskich? Możesz kupić dla nich voucher na sesje zdjęciową w Bieszczadach.

Jeśli chcesz uzyskać więcej szczegółów na temat współpracy, lub po prostu chcesz poznać ceny sesji w Bieszczadach – napisz do mnie! 

Moje sesje w Bieszczadach które Warto zobaczyć znajdziesz TUTAJ

Malownicza sesja w Bieszczadach | refleksje


sesja rodzinna w domu z niezwykłą energią. Uśmiechnięci rodzice świetnie bawią się w swoim domu

Domowa sesja rodzinna z niesamowitą energią

Bardzo lubię sesje domowe, w których moi bohaterowie czują się komfortowo. To idealne rozwiązanie zwłaszcza przy dzieciach. To one nadają rytm całej opowieści, a gdzie będzie im lepiej niż w ich królestwie? W królestwie, które najlepiej znają, które pozwala im być dziećmi w 100%. Uwielbiam taką formę realizacji bo największą siła są ci najmniejsi. Jeśli Wasze pociechy poczują swobodę to atmosfera zaczyna sama się rozkręcać i wszyscy zarówno Wy i ja czujemy się doskonale i powstają przepiękne kadry.

Sesja rodzinna w domu

Taka sesja zaczyna się od niewielkiego skrępowania w stosunku do mnie (to normalne, dzieci bywają nieufne), ale nim zdążę wziąć kolejny łyk kawy zaczynam być wciągany w ich świat. Pokazują swoje zabawki, opowiadają o smokach i dinozaurach i lada moment akcja nabiera takiego tempa, że musisz do perfekcji opanować robienie wielu rzeczy na raz. Ciągły dialog z rodzicami, zabawa z chłopakami i robienie zdjęć uskuteczniając przy tym żonglerkę obiektywami na najwyższym poziomie. Ale bez wątpienia taka siła domowego rozgardiaszu jest najlepszym co mogę otrzymać od Was na sesji. Jest paliwem dla mojego motoru twórczego. Olga i Loki z pełnymi dziecięcej energii Frankiem i Stasiem dostarczyli mi olbrzymiej dawki dopaminy!


Zaskakujący pomysł na sesje rodzinną | Bieszczady 43

Zaskakujący pomysł na sesje rodzinną | Bieszczady

Życie pisze najlepsze scenariusze. Gdy Marta i Mariusz zgłosili się do mnie z chęcią zrealizowania sesji, opowiedzieli mi, że chcieliby zdjęcia które pokażą kiedyś swoim dzieciom. Ale co takiego było w tym pomyśle wyjątkowego? Otóż fakt, że miała ona składać się z 2 etapów, oddzielonych od siebie o prawie 2 lata. Pierwszy etap zrealizowaliśmy gdy Tytus miał niespełna 5 lat a Antosia nie przyszła jeszcze na świat. Można by powiedzieć, że była to sesja rodzinno-ciążowa. Ciekawie i nietypowo, czyli tak jak lubię. Było ciepłe, słoneczne popołudnie więc po prostu przeszliśmy się po okolicy, która była niezwykle malownicza. Zielone pagórki u podnóża Bieszczad połyskujące w promieniach zachodzącego słońca, świeże powietrze i kojąca cisza sprawiły,  że powstała iście urokliwa sesja spacerowa.

Zaskakujący pomysł na sesje rodzinną

Tu zaczyna się kolejny etap tej niezwykłej sesji. Dołącza do nas Antosia. Chyba po raz pierwszy tak intensywnie poczułem jak ważnym elementem ich życia właśnie jestem. Jak bardzo mi zaufali zapraszając mnie do swojego osobistego projektu stworzenia wspomnień dla tych maluchów. To bardzo budujące i niezwykle ważne doświadczenie pokazuje jak wielką odpowiedzialność niesie praca fotografa.

A może Wy macie swój oryginalny pomysł ? zrealizujmy go wspólnie!

kliknij i skontaktuj się ze mną !


Słowiańska sesja ślubna | skansen w Sanoku 61

Słowiańska sesja ślubna | skansen w Sanoku

O tym, że Asia i Paweł szczególnym sentymentem darzą kulturę słowiańską wspominałem przy okazji reportażu z ich ślubu – zobaczcie tutaj. Sanok jako ich miasto rodzinne jest im doskonale znane i z pełną świadomością i sentymentem wybrali się razem ze mną do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Kolorowe bojkowskie i łemkowskie chaty, drewniane kościoły, stary rynek galicyjski a wszystko to otoczone z jednej strony rzeką San a z drugiej górami sprawiają, że przenosimy się w czasie i lądujemy w sielankowej wiosce sprzed kilkuset lat. Asia i Paweł byli w swoim żywiole. Pod koniec sesji dołączyła ich córeczka Hania, która nie mogła się już nas doczekać. No ale jak wszystko świetnie się składa to pracujemy intensywnie…  ile się tylko da.

 

SŁOWIAŃSKA SESJA ŚLUBNA | SKANSEN W SANOKU


Sesja ślubna Patrycji i Jakuba nad Morskim Okiem | Tatry 82

Sesja ślubna Patrycji i Jakuba nad Morskim Okiem | Tatry

Ruszyliśmy z Sanoka około trzeciej nad ranem. Kilka mocnych kaw po drodze i około ósmej zbliżaliśmy się do miejsca docelowego – parkingu, z którego wyruszyć mieliśmy nad Morskie Oko. Na miejscu to czego się spodziewaliśmy. Tłumy turystów, problem z zaparkowaniem i gigantyczne kolejki do kasy biletowej. Na szczęście realizując taką sesję Tatrzański Park Narodowy podąża za trendami i umożliwia nowożeńcom wraz z fotografem wejście bez kolejki. Oczywiście po wniesieniu opłaty i wcześniejszym złożeniu wniosku, że taką sesję chce się wykonać na terenie parku.

Gdy dotarliśmy nad Morskie Oko, chmury zaczęły kłębić się nad szczytami. Trochę obawialiśmy się załamania pogody. W końcu to góry, ale na szczęście co jakiś czas przebijały się w naszym kierunku promienie słońca. Wiele nie myśląc postanowiliśmy znaleźć kawałek nieco bardziej intymnej przestrzeni, a uwierzcie, że w letnim szczycie sezonu, było to nie lada wyzwanie.

 

UROKLIWA SESJA ŚLUBNA PATRYCJI I JAKUBA NAD MORSKIM OKIEM | TATRY

W miejscu gdzie budzą się wyjątkowe wspomnienia, tam zawsze warto wracać. Morskie Oko ma szczególne miejsce w sercach Patrycji i Jakuba. Usłyszałem od nich wiele ciekawych wspomnień i wspólnych przeżyć związanych z Tatrami. Po wyczerpującej wędrówce i intensywnej sesji zjedliśmy obłędną góralską kolację. Takie wypady wspomina się najfajniej. Ten czas sprawił że, mogliśmy pobyć nieco bliżej, przez co atmosfera podczas sesji była luźna i bardzo przyjacielska!


Sesja ślubna w opuszczonej szklarni | Ania i Maciek 96

Sesja ślubna w opuszczonej szklarni | Ania i Maciek

Są miejsca, które z pozoru mogą sprawiać wrażenie nie do końca atrakcyjnych. Tego typu przestrzenie są świetną alternatywą plenerową dla zrealizowania sesji ślubnej. Ania i Maciek szukali klimatów industrialnych, wymarzyli sobie takie właśnie miejsce i mimo, że ich ślub (koniecznie zobaczcie tutaj) odbył się w czerwcu, to sesja powstała kilka miesięcy później.

 

SESJA ŚLUBNA W OPUSZCZONEJ SZKLARNI | ANIA I MACIEK

Czasami takie sesje realizujemy dużo później z różnych nieprzewidzianych przyczyn. W tym przypadku była to jesień. Lubię specyfikę światła o tej porze roku. Słońce jest nieco niżej a przez to lepiej rozproszone i delikatniejsze. Efekt, który można uzyskać w studio nagle przenosi się w otwartą przestrzeń. Ania i Maciek prezentowali się świetnie w takim klimacie a do tego ten przepiękny bukiet!


Jesienna sesja ślubna w Bieszczadach | Karolina i Alan 119

Jesienna sesja ślubna w Bieszczadach | Karolina i Alan

Bieszczady to bardzo popularne miejsce na realizacje sesji ślubnych. Sam wykonałem ich tam kilkadziesiąt. Najprostszym rozwiązaniem bywa sesja na Połoninie Wetlińskiej, bo jest chatka, w której można odpocząć, bo szybko się wychodzi, bo są ładne widoki…ale zaraz zaraz, przecież nie chodzi o to aby iść na łatwiznę! Dlatego, gdy mowa o sesji ślubnej w Bieszczadach to staram się proponować inne miejsca. Z Karoliną i Alanem wyszliśmy na Bukowe Berdo i o tej porze roku to strzał w dziesiątkę!

Sesja górska wymaga zdecydowanie więcej przygotowań. Trzeba dokładnie zaplanować czas wyjazdu, przerwę na coś do zjedzenia, wyjście na wybrany szczyt, miejsce i przestrzeń na przygotowanie się pary. Moja częsta obecność w tych górach nauczyła mnie poruszania się po nich. Pozwala mi to doskonale wyważyć wszystkie elementy tak aby realizowana sesja wyszła perfekcyjnie. Z Karoliną i Alanem spotkałem się kilka dni wcześniej na ich ślubie – obejrzyjcie tutaj.

 

JESIENNA SESJA ŚLUBNA W BIESZCZADACH | KAROLINA I ALAN

Na szczycie mieliśmy czas nacieszyć oko i duszę niezwykłymi widokami. Złote połoniny, klangor odlatujących żurawi i porykujące w oddali jelenie dodawały klimatu niczym z filmu National Geographic. Karolina i Alan w ostatniej chwili zdecydowali się na tę sesję i nie żałują! Warto było trochę się nagimnastykować dla takich efektów! To ostatnia sesja w Bieszczadach jaką zrealizowałem w 2019 r. Już nie mogę doczekać się tego co przyniesie 2020 r.


Romantyczna sesja ślubna w Paryżu | Karolina i Tomek 146

Romantyczna sesja ślubna w Paryżu | Karolina i Tomek

Paryż nazywany przez wielu “miastem miłości” to miejsce pełne inspiracji, przepięknej architektury i niesamowitych przestrzeni. Miasto idealne dla tych, którzy kochają romantyczny klimat. Cudowna jest ta różnorodność w każdym tego słowa znaczeniu od kulturowej po architektoniczną. To była moja pierwsza podróż do tego miasta, więc zanim jeszcze wsiadłem do samolotu byłem mocno zajarany!

 

ROMANTYCZNA SESJA ŚLUBNA KAROLINY I TOMKA W PARYŻU

Paryż

Do stolicy Francji przyleciałem na zaproszenie Karoliny i Tomka, którym kilka miesięcy wcześniej fotografowałem ślub w Polsce. Mieszkają tam wspólnie od kilku lat. Są mocno zżyci z tym miastem, Paryż to kawał ich życia. O gościnności Karoliny i Tomka mógłbym tu pisać całe tomy powieści a pewnie i tak nie oddałbym tego należycie. Spędziłem z nimi kilka niesamowitych dni! Dziękuję!

Sesja rozpoczęła się o wschodzie słońca a skończyła późną nocą. Było intensywnie, energicznie, spontanicznie i pracowicie… a po wszystkim relaksowaliśmy się nad brzegiem Sekwany, popijając wino i ślepo wpatrując się błyszczącą na złoto Wieżę Eiffla. Klasyk! Tutaj możecie sprawdzi jak pracowaliśmy – Video


suknia: http://www.sylwiakopczynska.pl/
kolczyki: https://novia-blanca.pl/
bransoletka: https://pl.pandora.net/pl
biżuteria: obrączki – Pan młody: Wałęcka Sabina. Pracownia złotnicza – Sanok http://www.sabinawalecka.podkarpacie.com/
Panna młoda: pamiątka rodzinna
garnitur, mucha, koszula: https://vistula.pl/
buty, pasek Pana młodego: https://www.lancerto.com/
spinki do mankietów: http://zanadesign.eu/
buty Panny młodej: http://ksis.pl/


piękna wytatuowana para młoda w miejsckiej przestrzeni na sesji ślubnej w Warszawie

Szalony ślub Agaty i Dominika | Studio Mąka w Warszawie

Rok 2016 był niezwykle przełomowy w mojej pracy twórczej. Po wielu latach obecności w branży ślubnej, czułem pewną stagnację. Od brata dowiedziałem się o warsztatach dla fotografów ślubnych organizowanych przez Michała i Dorotę z WhiteSmokeStudio. Całe szczęście, że postanowiłem spróbować! Korzyści z tego dwudniowego spotkania było bardzo wiele, ale jeśli miałbym skupić się na jednej to na pewno możliwość przebywania w środowisku fotografów ślubnych, wymiana doświadczeń czy wzajemna nauka. Te dwa dni wystarczyły abym przewrócił całą swoją filozofię pracy do góry nogami, zmielił i posklejał od podstaw na nowo. Trwała okazała się też przyjaźń naszej grupy, która z każdą kolejną edycją powiększała się o kolejnych znakomitych fotografów.

 

SZALONY ŚLUB AGATY I DOMINIKA | STUDIO MĄKA W WARSZAWA

 

Tak właśnie poznałem Agatę. Niebywale kolorową i charyzmatyczną dziewczynę pełną talentu o niesamowitej osobowości. Okazało się, że nasz sposób patrzenia na świat bardzo się zazębia. Agata, oprócz tego, że jest cudowną mamą przeuroczej Frey’i, to realizuje swoje twórcze plany, do obejrzenia których zachęcam na Freyalove. Dominik, wydziarany od stóp do głowy (dosłownie), którego poznałem w zasadzie dopiero w dniu ślubu, to ekscentryk pełen wrażliwości a jednocześnie niebywale autentyczny w tym co robi. A robi genialne rzeczy współtworząc Juniorink - NajgorszeStudiowMieście. Połączenie tych dusz musiało eksplodować czymś nietypowym.

Przyjęcie zaplanowali w Studio Mąka. Tak! To typowe studio fotograficzne, takie w którym zazwyczaj realizuje się sesje zdjęciowe. Stylówki Młodych też nieszablonowe. Ona w zwiewnej i lekkiej sukience boho z głębokim wycięciem, on cowbojski styl rodem z Django. Kolorowe charaktery Agaty i Dominika idealnie wypełniły surową przestrzeń studia. Całą resztę zrobili goście, a energia która z nich emanowała była obecna wszędzie. Wiedziałem, że będzie to nietypowe przyjęcie, że atmosfera i ludzie pozwolą mi wyżyć się fotograficznie. To jak do tej pory mój najbardziej zwariowany ślub! Oby więcej.

 


plenerowy ślub w Bieszczadach

Plenerowy ślub w Bieszczadach | Karolina i Bartosz

Czy kiedykolwiek marzyliście o tym aby wziąć ślub w Bieszczadach, w plenerze, z pięknym widokiem na góry? Karolina i Bartosz tu się poznali i tu chcieli spełnić swoje marzenie – powiedzieć TAK w Bieszczadach. Świetnie, że są instytucje, które umożliwiają realizację takich szalonych wizji. Wszystko to dzięki kreatywności Gminy Ustrzyki Dolne wraz z Nadleśnictwem Ustrzyki Dolne. Jak to na ślubach bywa, wiele czynników składa się na całość i wszystko musi zagrać jak należy, zwłaszcza jeśli krzesła, czy inne niezbędne elementy trzeba przetransportować z urzędu oddalonego o ponad 10 km.

 

PLENEROWY ŚLUB W BIESZCZADACH | KAROLINA I BARTOSZ

 

Tak też było tu, na szczycie Holicy w paśmie Żukowa gdzie Karolina i Bartosz stworzyli swoją wyjątkową opowieść, w której wszystko zagrało. Kojąca cisza, szum drzew, delikatny powiew świeżego powietrza. Wydaję się, że zdjęcia powinny zrobić się same. Ale to Karolina z Bartoszem dodali tej przestrzeni energii, ich szczera radość ożywiła malowniczą scenerię, a zachwyt gości (nawet pieska) tylko podkreśliły prawdziwą frajdę z faktu, że powiedzieli sobie „TAK”.

Krótki, w gronie najbliższych ale jakże energiczny ślub, który zapamiętam na długo. To miejsce już stało się jednym z moich ulubionych.

Jeśli w Waszych głowach również rozbrzmiewa ta myśl „Powiedz TAK w Bieszczadach” koniecznie kliknijcie tutaj.

 

suknia: http://www.sylwiakopczynska.pl/
makijaż: https://www.facebook.com/magdowe.makeup/
fryzura: https://www.facebook.com/atelierustrzyki/
biżuteria: kolekcja rodzinna
garnitur: https://www.zara.com/pl/
koszula: https://www.wolczanka.pl/
bukiet, wianek i butonierka: https://www.facebook.com/kwiaty.ustrzyki/
spinki drewniane do koszuli wiedźmin:  https://ekocraft.pl/pl/
szelki: https://www.jegoszafa.pl/
skarpety: https://www.hm.com/

 

Zobacz też -  Jesienna sesja ślubna w Bieszczadach | Karolina i Alan