Praca w duecie

 

Są takie śluby, przy realizacji których niezbędna jest obecność dwóch fotografów. Wszystko zależy od specyfiki danego przyjęcia, od Waszych oczekiwań, od logistycznych aspektów danego ślubu. Z moimi przyszłymi parami skrupulatnie omawiamy tę kwestię na spotkaniu. Taka rozmowa pozwala podjąć świadomą decyzję, w której to Wy ostatecznie decydujecie czy wystarczy jeden fotograf czy jednak oczekujecie pracy w duecie. Jeśli chcecie opowiedzieć mi o waszym pomyśle na ślub, spotkajmy się i porozmawiajmy. To bardzo proste, wystarczy kliknąć tutaj. Ten właśnie ślub wykonaliśmy we dwójkę. Wspólnie z moją seconshooter’ką i świetną fotografką Asią (JoJuz) dokumentowaliśmy przyjęcie Karoliny i Alana.

 

Jesień w Bieszczadach

 

Jesień jest cudowna pod wieloma względami, ale najcudowniejsze o tej porze roku są oczywiście barwy. Kolor to mocny punkt w mojej filozofii fotografowania. To był słoneczny, choć bardzo wietrzny dzień. W końcu październik w Bieszczadach bywa kapryśny, a chłodny wiatr zwiastujący zimę potrafi namieszać. Przygotowania oraz przyjęcie miały miejsce w restauracji Jaś Wędrowniczek. Znałem tą przestrzeń z wcześniejszych uroczystości, jednak to był mój pierwszy raz po przebudowie sali bankietowej. Zaskoczenie było ogromne! Nowa przestrzeń wyposażona w oryginalne dodatki zyskała niezwykłego uroku. Dębowa podłoga w połączeniu z ceglanymi ścianami sprawiają, że można się tu poczuć wyjątkowo dobrze. Jesienne dodatki i dekoracje idealnie podkreśliły urok tej pory roku.

 

Zabawa do białego rana

 

Parkiet aż kipiał od emocji, a manewry z aparatem w dłoni pomiędzy wywijającymi parami musiałem dopracować do perfekcji. Ta gorąca atmosfera przy stolikach, energia bijąca po oczach przez całą noc! No cóż, pozostaje mi jedynie namawiać Was – chłońcie z tego dnia jak najwięcej. W takim gronie nieprędko się kolejny raz spotkacie. Tylu znajomych, cała Wasza rodzina. To naprawdę unikalny czas i warto przeżyć go na 100%.

 

PRZYJĘCIE KAROLINY I ALANA | JAŚ WĘDROWNICZEK W RYMANOWIE