PLENEROWY ŚLUB NA ZAMKU W BARANOWIE SANDOMIERSKIM

 

Czym byłby świat bez historii? Świat, który nie ma nic do przekazania poza pustą egzystencją? Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie takiej rzeczywistości. Historie są różne, jak chociażby ta która obecnie się rozgrywa. Dla jednych dobrze, a dla innych nieco mniej łaskawa. To mocno na nas się odbija. Wszyscy jesteśmy ogromnie obciążeni strachem i niepewnością. Ja Sam w ostatnich miesiącach coraz więcej mam katastroficznych myśli, ale trudno pozostać obojętnym wobec tego wszystkiego. W takich momentach najczęściej poszukuję mniejszych lub większych pozytywnych doznań.  Bez wątpienia takimi momentami w moim życiu są wyjścia na ślub.

Naładowany energią do działania rozpoczynam pracę i w mgnieniu oka zdaje sobie sprawę, że to właśnie ten dzień w którym czujesz, że świat i ludzie mają jakąś dziwną siłę w sobie. Swoistą moc, która sprawia, że wierzysz w lepsze jutro. Nawet jeden dzień z takimi ludźmi potrafi przepełnić optymizmem.

Tak wiem, że podniośle i górnolotnie to wszystko brzmi, ale potrzebowałem nieco własnych przemyśleń wylać z siebie, a z drugiej strony to przecież takie właśnie wydarzenie – wyjątkowe, podniosłe i niepowtarzalne.  Sami wiecie ile tych różnych emocji w nas się zbiera. Dziwne było by gdybym udawał, że wszystko jest OK a świat się nie zmienia i jest coraz piękniejszy. To nowa rzeczywistość i każdy z nas musi ją po swojemu przeżyć i ukształtować.

Myślę, że świetnym przykładem są tu Martyna i Mateusz, dla których stworzyłem osobistą historię, i chciałbym się nią z Wami teraz podzielić.

 

ZAMEK W BARANOWIE SANDOMIERSKIM – PERŁA ARCHITEKTURY RENESANSOWEJ

 

Lubię nowe miejsca, przestrzenie w których Jeszcze nie miałem okazji pracować. To zawsze napędza, ale ma też wiele pułapek. Z oczywistych względów przestrzeń którą się zna, łatwiej „opanować”, ale za to nowe otoczenie wyzwala kreatywność którą tak bardzo lubię.  U Martyny i Mateusza działo się ogromnie dużo w różnych zakątkach Zamku w Baranowie Sandomierskim.

Makeup w części zachodniej, a w skrzydle wschodnim u Pana młodego właśnie trwają przygotowania. Na dziedzińcu trwa pieczołowite dekorowanie przestrzeni za sprawą świetnych specjalistów z małe rzeczy. Obok powstaje właśnie parkiet pod gołym niebie, gdzie tańczyć będzie się do białego rana. Jak to ogarnąć? No cóż mam swoje tricki. Kolejna strefa to apartament w którym, Panna młoda subtelnie wskakuje w zjawiskową suknie ślubną by na first look w Sali Portretowej wyglądać jak z okładki Vogue. Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego miejsca do stworzenia ponadczasowych portretów rodzinnych.

Zamek w Baranowie Sandomierskim jest miejscem które doskonale odzwierciedla styl, Martyny i Mateusza. Ta perła architektury renesansowej zwana często „Małym Wawelem” w połączeniu z charyzmą gości tworzyła swoisty magnetyzm.

 

OGRÓD W STYLU WŁOSKIM

 

Ślub zaaranżowany został w ogrodach Zamku w Baranowie Sandomierskim. Ogromna kamienna fontanna, kwartet smyczkowy, i ta wymarzona, ciepła słoneczna pogoda.  Wszystko to sprawiło, że ślub był magicznym wydarzeniem. Dróżki w identycznych kreacjach, drużbowie ze swoim kreatywnym poczuciem humoru. No i oczywiście goście którzy gromadząc się wokół młodych zbudowali obrazek zapierający dech w piersiach. Po ceremonii oczywiście rozpoczęła się ta część, podczas której imprezowy charakter bierze górę. I bardzo dobrze bo lubię gdy czuć moc zabawy. Całą imprezę spinali w całość i genialnie poprowadzili Damian i Piotrek, duet z imprezypobyk. Nie zabrakło również chwil wzruszenia, ale takie osobiste momenty są ucztą dla fotografa i dodają mocy opowieści.

Zostawiam Was z Martyną i Mateuszem którzy swoimi marzeniami ukształtowali te historię.

 

 

Wszystko perfekcyjnie zaplanowane, z dbałością o najmniejszy szczegół. Był to z pewnością jeden z najintensywniej realizowanych ślubów w mojej karierze. Taki swoisty test wydajności. Brakowało mi tego zwłaszcza, że sezon 2020 był zupełnie inny niż te które do tej pory przerabiałem. Jestem gotowy na nowe wyzwania, na nową rzeczywistość w fotografowaniu ślubów. A jak najlepiej ją zapamiętać? Moim zdaniem fotografia jest tu najtrafniejszą odpowiedzią.

Wesele na zamku w Baranowie Sandomierskim – romantyzm i elegancja