Początki czerwca ostatnimi czasy bywają bardzo ciepłe. Mało mamy ciepłych miesięcy więc każdy słoneczny dzień cieszy niezwykle. Gdy jeszcze mam w tym dniu pracować to tym bardziej jestem uszczęśliwiony taką pogodą. Dokładając do tego miejsce ślubu jakie wybrali Ania i Maciek a mianowicie Ogród w Pałacu w Olszanicy to nic tylko cieszyć się z tej niewątpliwie urokliwego dnia.

 

NIEPOWTARZALNE PRZYJĘCIE ŚLUBNE ANI I MAĆKA W PAŁACU W OLSZANICY

 

Takie przestrzenie bardzo lubię, nie tylko z powodów wizualnych ale i dlatego że wpływa ona pozytywnie na całą atmosferę przyjęcia weselnego. Jest miejsce na szalone tańce pod białym namiotem, soczyście o tej porze zielony park i intymne zakamarki na relaks i odprężenie po dobrym obiedzie czy ekspresyjnych figurach tanecznych. Aż miło patrzeć jak wszyscy czują się świetnie a ja mogę intensywnie fotografować i łapać wszystko co dookoła się wydarza. Gdy tyle się dzieje czas szybko płynie i nim się obejrzałem było w okolicach 2:00. Z Ania i Mackiem widuje się jednak nieco częściej niż z innymi parami a to z racji naszego sąsiedztwa. To super uczucie gdy niemal za każdym razem ze wzruszeniem wspominają o zdjęciach i historii którą dla nich stworzyłem.