Sesja ślubna w opuszczonej szklarni | Ania i Maciek 14

Sesja ślubna w opuszczonej szklarni | Ania i Maciek

Są miejsca, które z pozoru mogą sprawiać wrażenie nie do końca atrakcyjnych. Tego typu przestrzenie są świetną alternatywą plenerową dla zrealizowania sesji ślubnej. Ania i Maciek szukali klimatów industrialnych, wymarzyli sobie takie właśnie miejsce i mimo, że ich ślub (koniecznie zobaczcie tutaj) odbył się w czerwcu, to sesja powstała kilka miesięcy później.

 

SESJA ŚLUBNA W OPUSZCZONEJ SZKLARNI | ANIA I MACIEK

Czasami takie sesje realizujemy dużo później z różnych nieprzewidzianych przyczyn. W tym przypadku była to jesień. Lubię specyfikę światła o tej porze roku. Słońce jest nieco niżej a przez to lepiej rozproszone i delikatniejsze. Efekt, który można uzyskać w studio nagle przenosi się w otwartą przestrzeń. Ania i Maciek prezentowali się świetnie w takim klimacie a do tego ten przepiękny bukiet!


Jesienna sesja ślubna w Bieszczadach | Karolina i Alan 37

Jesienna sesja ślubna w Bieszczadach | Karolina i Alan

Bieszczady to bardzo popularne miejsce na realizacje sesji ślubnych. Sam wykonałem ich tam kilkadziesiąt. Najprostszym rozwiązaniem bywa sesja na Połoninie Wetlińskiej, bo jest chatka, w której można odpocząć, bo szybko się wychodzi, bo są ładne widoki…ale zaraz zaraz, przecież nie chodzi o to aby iść na łatwiznę! Dlatego, gdy mowa o sesji ślubnej w Bieszczadach to staram się proponować inne miejsca. Z Karoliną i Alanem wyszliśmy na Bukowe Berdo i o tej porze roku to strzał w dziesiątkę!

Sesja górska wymaga zdecydowanie więcej przygotowań. Trzeba dokładnie zaplanować czas wyjazdu, przerwę na coś do zjedzenia, wyjście na wybrany szczyt, miejsce i przestrzeń na przygotowanie się pary. Moja częsta obecność w tych górach nauczyła mnie poruszania się po nich. Pozwala mi to doskonale wyważyć wszystkie elementy tak aby realizowana sesja wyszła perfekcyjnie. Z Karoliną i Alanem spotkałem się kilka dni wcześniej na ich ślubie – obejrzyjcie tutaj.

 

JESIENNA SESJA ŚLUBNA W BIESZCZADACH | KAROLINA I ALAN

Na szczycie mieliśmy czas nacieszyć oko i duszę niezwykłymi widokami. Złote połoniny, klangor odlatujących żurawi i porykujące w oddali jelenie dodawały klimatu niczym z filmu National Geographic. Karolina i Alan w ostatniej chwili zdecydowali się na tę sesję i nie żałują! Warto było trochę się nagimnastykować dla takich efektów! To ostatnia sesja w Bieszczadach jaką zrealizowałem w 2019 r. Już nie mogę doczekać się tego co przyniesie 2020 r.


Romantyczna sesja ślubna w Paryżu | Karolina i Tomek 63

Romantyczna sesja ślubna w Paryżu | Karolina i Tomek

Paryż nazywany przez wielu „miastem miłości” to miejsce pełne inspiracji, przepięknej architektury i niesamowitych przestrzeni. Miasto idealne dla tych, którzy kochają romantyczny klimat. Cudowna jest ta różnorodność w każdym tego słowa znaczeniu od kulturowej po architektoniczną. To była moja pierwsza podróż do tego miasta, więc zanim jeszcze wsiadłem do samolotu byłem mocno zajarany!

 

ROMANTYCZNA SESJA ŚLUBNA KAROLINY I TOMKA W PARYŻU

Paryż

Do stolicy Francji przyleciałem na zaproszenie Karoliny i Tomka, którym kilka miesięcy wcześniej fotografowałem ślub w Polsce. Mieszkają tam wspólnie od kilku lat. Są mocno zżyci z tym miastem, Paryż to kawał ich życia. O gościnności Karoliny i Tomka mógłbym tu pisać całe tomy powieści a pewnie i tak nie oddałbym tego należycie. Spędziłem z nimi kilka niesamowitych dni! Dziękuję!

Sesja rozpoczęła się o wschodzie słońca a skończyła późną nocą. Było intensywnie, energicznie, spontanicznie i pracowicie… a po wszystkim relaksowaliśmy się nad brzegiem Sekwany, popijając wino i ślepo wpatrując się błyszczącą na złoto Wieżę Eiffla. Klasyk! Tutaj możecie sprawdzi jak pracowaliśmy – Video


suknia: http://www.sylwiakopczynska.pl/
kolczyki: https://novia-blanca.pl/
bransoletka: https://pl.pandora.net/pl
biżuteria: obrączki – Pan młody: Wałęcka Sabina. Pracownia złotnicza – Sanok http://www.sabinawalecka.podkarpacie.com/
Panna młoda: pamiątka rodzinna
garnitur, mucha, koszula: https://vistula.pl/
buty, pasek Pana młodego: https://www.lancerto.com/
spinki do mankietów: http://zanadesign.eu/
buty Panny młodej: http://ksis.pl/


piękna wytatuowana para młoda w miejsckiej przestrzeni na sesji ślubnej w Warszawie

Szalony ślub Agaty i Dominika | Studio Mąka w Warszawie

Rok 2016 był niezwykle przełomowy w mojej pracy twórczej. Po wielu latach obecności w branży ślubnej, czułem pewną stagnację. Od brata dowiedziałem się o warsztatach dla fotografów ślubnych organizowanych przez Michała i Dorotę z WhiteSmokeStudio. Całe szczęście, że postanowiłem spróbować! Korzyści z tego dwudniowego spotkania było bardzo wiele, ale jeśli miałbym skupić się na jednej to na pewno możliwość przebywania w środowisku fotografów ślubnych, wymiana doświadczeń czy wzajemna nauka. Te dwa dni wystarczyły abym przewrócił całą swoją filozofię pracy do góry nogami, zmielił i posklejał od podstaw na nowo. Trwała okazała się też przyjaźń naszej grupy, która z każdą kolejną edycją powiększała się o kolejnych znakomitych fotografów.

 

SZALONY ŚLUB AGATY I DOMINIKA | STUDIO MĄKA W WARSZAWA

 

Tak właśnie poznałem Agatę. Niebywale kolorową i charyzmatyczną dziewczynę pełną talentu o niesamowitej osobowości. Okazało się, że nasz sposób patrzenia na świat bardzo się zazębia. Agata, oprócz tego, że jest cudowną mamą przeuroczej Frey’i, to realizuje swoje twórcze plany, do obejrzenia których zachęcam na Freyalove. Dominik, wydziarany od stóp do głowy (dosłownie), którego poznałem w zasadzie dopiero w dniu ślubu, to ekscentryk pełen wrażliwości a jednocześnie niebywale autentyczny w tym co robi. A robi genialne rzeczy współtworząc Juniorink - NajgorszeStudiowMieście. Połączenie tych dusz musiało eksplodować czymś nietypowym.

Przyjęcie zaplanowali w Studio Mąka. Tak! To typowe studio fotograficzne, takie w którym zazwyczaj realizuje się sesje zdjęciowe. Stylówki Młodych też nieszablonowe. Ona w zwiewnej i lekkiej sukience boho z głębokim wycięciem, on cowbojski styl rodem z Django. Kolorowe charaktery Agaty i Dominika idealnie wypełniły surową przestrzeń studia. Całą resztę zrobili goście, a energia która z nich emanowała była obecna wszędzie. Wiedziałem, że będzie to nietypowe przyjęcie, że atmosfera i ludzie pozwolą mi wyżyć się fotograficznie. To jak do tej pory mój najbardziej zwariowany ślub! Oby więcej.

 


Przyjęcie ślubne Patrycji i Jakuba | Zajazd Pod Lipą 64

Przyjęcie ślubne Patrycji i Jakuba | Zajazd Pod Lipą

Przeciwieństwa się przyciągają! Ona szalona i energiczna, On na pozór spokojniejszy ale wszyscy wiedzą, że „cicha woda brzegi rwie”. Patrycja i Jakub to dwa żywioły, które idealnie się uzupełniają. Pochwalili mi się, że swoją miłość pielęgnowali od dłuższego czasu, a ich pasją są podróże, stąd pomysł na sesję w Tatrach którą możecie obejrzeć tutaj.

 

PRZYJĘCIE ŚLUBNE PATRYCJI I JAKUBA | ZAJAZD POD LIPĄ

 

Każdy ma swoje marzenia związane ze ślubem. Wymarzył im się czerwony Ford Mustang bez dachu i zrobili to. Marzyli o sesji w górach i zrobili to. Marzyli o ślubie, na którym będą sobą w 100% i zrobili to. Nie bójcie się spełniać marzeń zwłaszcza tego dnia. To jedyny taki czas w Waszym życiu! Żadnych kompromisów, ma być tak jak Wy chcecie.

 


Marcelina 71

Marcelina

Są takie chwile gdy szukam inspiracji poza fotografią ślubną. Lubię eksperymentować i szlifować warsztat. Takie treningi fotograficzne są dla mnie niezwykle istotne w doskonaleniu poznanych technik. Kiedyś na warsztatach fotograficznych z portretu usłyszałem od Wiktora Franko, że najtrudniej fotografować zawodowe modelki/modeli. Mając te myśl w głowie zaprosiłem na sesję Marcelinę, która idealnie wpisywała się w konwencję mojej sesji i nie jest zawodową modelką, choć może się to szybko zmienić.

Na każdej sesji, czy to ślubna, portretowa czy wizerunkowa najciekawsze efekty są wówczas gdy praca jest wspólna. Zaufanie do fotografa a jednocześnie świadomość tego, że jest się przed obiektywem. Do takich relacji dążę podczas moich sesji. Marcelina to niezwykle fascynująca osobowość i myślę że wiele osiągnie. Cieszę się, że mogliśmy wspólnie stworzyć coś kreatywnego i z radością obserwuję jak porusza się po świecie mody.

Marcelina


Wyjątkowe przyjęcie ślubne | XIX-wieczny Dwór w Tomaszowicach 72

Wyjątkowe przyjęcie ślubne | XIX-wieczny Dwór w Tomaszowicach

Czy warto robić sesję w tym samym dniu, w którym odbywa się przyjęcie ślubne? Większość przyszłych młodych par nie bierze tego pod uwagę. Definitywnie odrzucają opcje "uciekania" z przyjęcia na godzinę lub dwie. Czy są jakieś zalety takiej sesji? Odpowiedź jest prosta! Emocje i atmosfera, które Wam towarzyszą, Wasza relacja i zaangażowanie są wyjątkowe właśnie tego dnia. Ciężko to odtworzyć, a w zasadzie to niemożliwe umawiając się na sesję po weselu. Ale żeby była jasność. Robienie sesji w inny dzień to też świetna sprawa, przecież większość moich sesyjnych zdjęć powstaje właśnie w taki sposób. Jest więcej czasu i można odwiedzić bardziej odległe, wymarzone miejsca. Może to na Was pozytywnie wpłynąć. Może jest ono dla Was ważne? Może sprawi , że poczujecie się swobodniej?

 

DOMINIKA I PAWEŁ

WYJĄTKOWY ŚLUB W KOŚCIELE ŚW. JÓZEFA W KRAKOWIE | XIX-WIECZNY DWÓR W TOMASZOWICACH

 

Dominice i Pawłowi zależało na zrealizowaniu wszystkiego w jednym dniu. Ślub odbył się w przepięknym, neogotyckim Kościele Św. Józefa w Krakowie. Ta wyjątkowa  budowla z początku XIX w. już z zewnątrz robi ogromne wrażenie swoją bryłą i zdobieniami, natomiast wnętrze to prawdziwy majstersztyk -  ukształtowane zostało na podobieństwo gotyckiej katedry w wersji tzw. gotyku nadwiślańskiego.

Przyjęcie odbyło się urokliwym Dworze w Tomaszowicach, nieopodal Krakowa tuż przy otulinie Jurajskich Parków Krajobrazowych.  Sesję naturalnie zrobiliśmy w ogrodach tego niezwykłego miejsca, w tym samym dniu. Przy świetle zachodzącego, ciepłego słońca. Atmosfera była niezwykła. Pamiętajcie! To Wy jesteście najważniejsi i niech to będzie Wasza świadoma decyzja, gdzie i kiedy zrobić sesję.

 


Ślub w Bazylice Basi i Piotra | Pałac Polanka 73

Ślub w Bazylice Basi i Piotra | Pałac Polanka

Gdy usłyszałem od Basi i Piotra, że ślub i przyjecie odbędzie się w Krośnie na Podkarpaciu, bardzo się ucieszyłem. Ta miejscowość w Beskidzie Niskim nazywana jest niekiedy „parva Cracovia”, czyli mały Kraków. Powodem jest krośnieński rynek, który przypomina Krakowską Starówkę.

Ceremonia ślubna odbyła się w Bazylice Kolegiackiej w Krośnie, a przyjęcie ślubne w stylowym Pałacu Polanka. Dla mnie idealne połączenie! Co więcej, przyjęcie Basi i Piotra było pierwszą imprezą ever  w nowo powstałej sali bankietowej tuż przy pałacu. Już nie raz zachwycałem się podejściem obsługi oraz ich wysokim profesjonalizmem, także i tym razem tylko utwierdziłem się w swoim przekonaniu. Do tego obłędne jedzenie! Wszystko zagrało jak w szwajcarskim zegarku, a Basia i Piotr spełnili swoje marzenie o idealnym ślubie.

 

ŚLUB W BAZYLICE BASI I PIOTRA | PRZYJĘCIE W PAŁACU POLANKA

 


Plenerowe wesele w namiocie Ani i Maćka | Pałac w Olszanicy 74

Plenerowe wesele w namiocie Ani i Maćka | Pałac w Olszanicy

Ale to był upalny dzień! Początek czerwca a czułem się jak w środku lata, gdzieś na tropikalnej plaży. Fotografowanie zacząłem od wizyty u Pana Młodego, który wydawał się lekko zestresowany. Szybko jednak napięcie spadło gdy tylko wspomniałem o atramentowo-niebieskim, wypucowanym na błysk youngtimerze zaparkowanym pod domem. Mowa o BMW 635 CSi, którym Ania i Maciek pojechali do ślubu. Ślub odbył się w małym, drewnianym kościółku na wzgórzu w miejscowości Zahutyń, a przyjęcie ślubne w namiocie przy Pałacu w Olszanicy w Bieszczadach.

 

PLENEROWE WESELE W NAMIOCIE ANI I MAĆKA | PAŁAC W OLSZANICY

 

Uwielbiam takie miejsca gdzie miękko rozproszone promienie słońca równomiernie oświetlają całą przestrzeń. Mogę wtedy fotografować przy naturalnym świetle, stając się niemal niezauważalny. Przyjęcie w namiocie ma też inne zaletą, którą ja nazywam czystością kadru. Żadne przypadkowe elementy nie pojawiają się kadrze. Mogę się wtedy w pełni skupić na tym co uwielbiam najbardziej, czyli na emocjach. Jeśli do tego goście weselni dają niezłego czadu i praktycznie nie schodzą z parkietu to nie pozostaje mi nic innego jak tylko śledzić każdy ich ruch.

Na przyjęciu Ani i Maćka tyle się działo, że gdy pierwszy raz spojrzałem na zegarek była już prawie druga w nocy!

Z Anią i Mackiem widuje się jednak nieco częściej niż z innymi parami a to z racji naszego sąsiedztwa. To super uczucie gdy niemal za każdym razem ze wzruszeniem wspominają o zdjęciach i historii którą dla nich stworzyłem.

 


Bieszczadzki ślub Asi i Pawła | Chutor Kozacki w Łukowem 75

Bieszczadzki ślub Asi i Pawła | Chutor Kozacki w Łukowem

Są takie śluby gdzie fotografowanie rozpoczynam od ceremonii. Asia i Paweł uznali, że przygotowania są mało interesujące i nie zależało im na fotografowaniu akurat tych momentów. Oczywiście zawsze szanuję decyzję moich par, ale jednocześnie zachęcam do przedyskutowania tematu i proponuję inne rozwiązania. Tak też było tym razem. Ustaliliśmy wspólnie, że przyjadę do nich na dosłownie kilka ujęć gdy będą już gotowi. Zgodzili się, a co ważniejsze, po ślubie uznali, że to był świetny ruch z mojej strony. Tych kilka pozornie prostych zdjęć okazało się dla nich niemal kluczowe, zwłaszcza przy tworzeniu albumu.

A przyjęcie ślubne? Rzecz jasna z racji zamiłowania Asi i Pawła do kultury słowiańskiej nie mogło być w innym miejscu niż Hotel Chutor Kozacki w Łukowem. Asia, o pięknych rudych włosach, ze słowiańskimi rysami twarzy i zwiewnej kreacji, Paweł z charakterną fryzurą, no i przeurocza słodka Hania -  ich mały skarb - doskonale ubarwiali sobą cały ten dzień.

 

BIESZCZADZKI ŚLUB ASI I PAWŁA | WESELE W CHUTORZE KOZACKIM W ŁUKOWEM