fotograf Sanok Rzeszówdwor wola sekowa sanok

Nastrojowe przyjęcie weselne Asi i Piotra | Dwór w Woli Sękowej

NASTROJOWE PRZYJĘCIE WESELNE ASI I PIOTRA | DWÓR W WOLI SĘKOWEJ

 

Są takie historie, których początek nie musi być utarty. Czy to ma znaczenie? Odpowiedź jest prosta. Każda historia to inna ścieżka życia. Indywidualne podejście, wyobrażenie tej chwili i oczekiwania. Asia i Piotr postanowili podejść do tego świadomie i nie robić niczego na siłę. No i świetnie! bo czyż nie jest najważniejszym to, abyście czuli się swobodnie i bez presji ze strony innych? To w końcu Wasz wymarzony dzień, więc warto posłuchać tego co serce i rozum podpowiada. Myślę, że taka postawa Asi i Piotra bez wątpienia przyczyniła się do niezwykłej energii na tym weselu w Dworze w Woli Sękowej.

 

 

MIEJSCE NA PRZYJĘCIE WESELE W SANOKU I OKOLICACH

Sanok to moje rodzinne miasto, i choć realizuje zlecenia na terenie całej Polski w przeróżnych jej zakątkach, to jednak Sanok jest mi szczególnie bliski. Tu mieszkam i tu na co dzień żyję, dlatego bardzo cieszę się gdy mam okazję właśnie tu fotografować. Na przestrzeni ostatnich lat wiele zmieniło się jeśli chodzi o miejsca, gdzie można zrealizować przyjęcie weselne w okolicach Sanoka. Nie mniej jednak zawsze miałem słabość do osobliwych, kameralnych lokacji. Dlatego Dwór w Woli Sękowej bardzo przypadł mi do gustu, ale nie tylko mi bo Asi i Piotrowi również, i tam właśnie miało miejsce ich przyjęcie weselne.

 

 

DWÓR W WOLI SĘKOWEJ

Jeśli lubicie XIX wieczne niewielkie i klimatyczne dworki z urokliwym parkiem, gdzie w otoczeniu starodrzewu można się zrelaksować, to dwór w Woli Sękowej jest miejscem dla Was. Poza walorami do stworzenia przyjęcia ślubnego, jest to również doskonała strefa do zrealizowania sesji ślubnej. Okoliczny sad, monumentalne drzewa, niewielki staw i ta cudowna przestrzeń dookoła, sprawiają że nie można być wobec tego miejsca obojętnym. Z Asią i Piotrem nie mogliśmy się oprzeć i na kilkanaście minut urwaliśmy się z przyjęcia aby zrealizować kilka cudnych portretów. Myślę że zdjęcia mówią więcej niż słowa, zatem... miłego oglądania!

 

FOTOGRAF SANOK I OKOLICE


fotograf ślubny Sanok Rzeszów

Kameralny ślub Euniki i Kuby w Sanoku - Royal Palace

Ta historia zaczęła się w deszczowy, poniedziałkowy poranek. Wracałem wtedy do sił po intensywnym weekendzie z dwoma ślubami. Jak to poniedziałek – leniwy, powolny i do tego ta aura za oknem, “namawiająca” na przesiedzenie całego dnia w domu z kubkiem dobrej kawy. Jednak życie zaplanowało dla mnie inaczej ten dzień.

Dzwoni telefon, odbieram… to Panna młoda. Słyszę od niej, że szukają fotografa który ich „uratuje”. Po chwili rozmowy okazuje się, że rozmawiamy o dniu dzisiejszym. Jest godzina 10:00 a ślub jest o 13:00. Przez chwilę nie dowierzałem bo to przecież poniedziałek, ale gdy na szybko przeanalizowałem całe zamieszanie w branży związane z lockdownem (fotograf “zaniemógł” w ostatniej chwili) zdałem sobie sprawę, że takie rzeczy się dzieją i w tych realiach trzeba się odnaleźć. Trudno tu też mieć do kogoś pretensje, bo życie potrafi być nieprzewidywalne. Bez chwili wahania zgodziłem się uratować ich ślub. Na szczęście zawsze jestem przygotowany sprzętowo – naładowane baterie, spakowane aparaty i wszystko czego potrzeba do zrealizowania reportażu ślubnego.

Royal Palace

Eunikę i Kubę poznaje przy wejściu – są już niemal gotowi i wyszykowani. Radość w ich oczach i wdzięczność na mój widok była nie do opisania. Nie wyobrażam sobie nawet co w takich sytuacjach muszą czuć Młodzi. Jak bardzo muszą przeżywać taką sytuację. Tym bardziej trudne jest zadanie przed fotografem. Aby materiał powstał dobry, Młodzi muszą się pozbyć tych złych emocji które po drodze powstały. Na szczęście szybko złapaliśmy wspólne flow i całe wydarzenie mimo wizji katastrofy, przeobraziło się w niezwykłą chwilę w gronie najbliższych.

Fotograf ślubny Sanok

Spontaniczna, nieoczekiwana, zaskakująca sytuacja, ale jakże cudowny finał.

Eunika i Kuba są niezwykłą, zakochaną parą, której poznanie było dla mnie sporym zaskoczeniem. Polubiłem ich relację, szczerość i to, że totalnie zaufali mojej wizji twórczej. Koniecznie musicie zobaczyć jak niesamowicie wyglądali!


fotograf na urodziny rzeszow

Fotograf na urodziny - czy to ma sens?

ZDJĘCIA Z URODZIN - FOTOGRAF NA URODZINY RZESZÓW

 

O tym, jak ważne jest symboliczne domknięcie pewnych wydarzeń, dowiadujemy się właśnie w dniu urodzin. To czas w którym spotykamy się z przyjaciółmi i bliskimi. To mały powrót do naszych wspomnień z dzieciństwa. Do czasów beztroskich, niepowtarzalnych i bez wątpienia magicznych. To uczucie gdy rozpakowujemy prezenty, wypowiadamy życzenie przed zdmuchnięciem świeczek, przyjaciele którzy są przy nas od dziecka  – bezcenne!

 

FOTOGRAF NA URODZINY - CZY TO MA SENS?

 

Ale wróćmy na chwilę do tego jak zaczął się dzień 40 urodzin Agi. Już od popołudnia „ekipa” wspólnie spędzała czas. Rzadko mieli okazję widzieć się w takim gronie, więc rozmowom nie było końca. Cudowna pogoda, genialna obsługa z Boho House. Nie można wymarzyć sobie lepszego dnia urodzin.

 

PO CO FOTOGRAF NA URODZINY?

 

Bo jako obserwator z boku jestem w stanie dostrzegać więcej. Być Waszym osobistym narratorem opowieści z tego dnia. Pojawiają się zaskakujące sytuacje i tort zamiast na stole ląduje na ziemi. Właśnie po to jestem fotograf na urodziny. Wy macie się bawić a ja jestem od zapisania tych niezapomnianych chwil.

 

40 URODZINY AGI W BOHO HOUSE

 

Zastanawiacie się gdzie takie przyjęcie zorganizować? pomysłów jest wiele. Można zdecydować się na przyjęcie na świeżym powietrzu, albo znaleźć urokliwe miejsce. Doskonałym pomysłem z pewnością będzie organizacja urodzin w miejscu dla ciebie ważnym, sentymentalnym. Ale jeśli chcecie mieć organizację z głowy, to warto skorzystać z usług profesjonalistów. Jednym z wielu takich miejsc jest Boho House. Klimatyczna przeszklona wiata w zacisznym miejscu w Bieszczadach, genialna obsługa i przepyszne jedzenie. To gwarancja cudownie spędzonego czasu. Zobaczcie jak świetnie wyglądało to u Agi!

 

FOTOGRAF NA 18 URODZINY - SANOK | RZESZÓW

kontakt


naturalna sesja ciazowa w domu fotograf rzeszow sanok radek kazmierczak

Naturalna sesja ciążowa 2021

Czasami myślę, jak to się stało, że miałem tyle szczęścia poznając Justynę. Kilka lat temu fotografowałem jej ślub a niedawno realizowałem sesję ciążową. To już trzeci skarb którego wyczekiwała, a sesję planowaliśmy już od dawna. Justyna jest niezwykłą osobą i cudowną mamą. Świetnie czuła się w roli modelki. Zobaczcie sami.

Naturalna sesja ciążowa

Bardzo cienię realizację takich sesji w domu. Celem jest stworzenie naprawdę wyjątkowego przeżycia, niezapomnianego dnia relaksu, w którym przyszła mama czuje się komfortowo, zrelaksowana, piękna i uspokojona. Chcę, aby każda kobieta podczas tego procesu czuła się efektownie i seksownie, zupełnie jak gwiazda.

Chcę abyś uwierzyła i miała świadomość, że wyglądasz perfekcyjnie w każdym najmniejszym szczególe. To czas w którym twoje ciało jest świątynią cudu.

Naturalna sesja ciążowa 2021

Zamów swoją sesję, lub zrób komuś prezent. Kliknij tutaj i skontaktuj się ze mną.


Jeden czy dwóch fotografów na wesele

Jeden czy dwóch fotografów na ślub? | Wesele w Dworku Krościenko Wyżne

JEDEN CZY DWÓCH FOTOGRAFÓW NA ŚLUB? | WESELE W DWORKU KROŚCIENKO WYŻNE

 

Planowanie i organizacja ślubu to przede wszystkim nieustanne podejmowanie decyzji. Ciągłe wybory pomiędzy jednym a drugim. Nie sposób wyliczyć jak bardzo złożone jest to przedsięwzięcie. Jeśli jesteście parą poszukującą fotografa na swój ślub, to doskonale wiecie o czym mówię.

Ja jednak skupię się na jednym, konkretnym wyborze. Chodzi o wybór fotografa. Nie będzie to wpis z cyklu kogo polecam a kogo nie. Powinna być to indywidualna, subiektywna ocena i świadoma decyzja każdego z osobna.

Ja chciałbym skupić się na pracy w duecie. Co prawda już kiedyś o tym pisałem przy okazji ślubu Karoliny i Alana, ale garść nowych doświadczeń skłoniła mnie do kilku świeżych przemyśleń.

Ale po kolei, poznajcie Amelię!

Świetna fotografka, mająca za sobą kilka sukcesów w konkursach fotograficznych. Jest niezwykle wrażliwa i ambitna. Doskonała obserwatorka i po prostu sympatyczna dziewczyna, z dużym talentem i wolą poszerzania horyzontów twórczych.

Tak to Amelia od zeszłego roku jest moim second  shooterem. Dodatkowym fotografem, a raczej fotografką będącą doskonałym dopełnieniem naszej wspólnej pracy. Uzupełniamy się wzajemnie, wspieramy i dajemy z siebie 150%. Jesteśmy przekonani, że w duetach tak właśnie powinien ten mechanizm działać.

 

CO WYBRAĆ?

 

Wybór dodatkowego fotografa na Waszym ślubie zależy wyłącznie od Was. Wasz fotograf powinien to z Wami skrupulatnie omówić i przedstawić zalety takiego wyboru. Powinniście mieć czytelny obraz różnic wynikających z pracy jednego i dwóch fotografów na Waszym ślubie czy innej uroczystości. Oczywiście dla nas fotografów zawsze jest łatwiej gdy jest ktoś do pomocy, nie mniej jednak są uroczystości na których w zupełności wystarczy jedna osoba. Powiem więcej, bywają takie okazje na których wręcz nie na miejscu jest większa liczba fotografujących i filmujących.  Idąc jednak w drug stronę, są uroczystości na których 2 fotografów to rzecz oczywista, a  wręcz niezbędna.

U Kasi i Radka Amelia była moją prawą ręką. Cały ślub zrealizowaliśmy wspólnie. W 2021 czeka nas jeszcze więcej wspólnych zleceń, co niezwykle nas cieszy i uskrzydla.

 

WESELE W DWORKU KROŚCIENKO WYŻNE - PRACA W DUECIE

 

Poznajcie Kasię i Radka

Zabytkowy dworek otoczony zacisznym parkiem z 400 letnimi dębami.  Niezwykle ciepła, słoneczna i barwna jesień, no i Oni - Kasia i Radek. Para która tak wpisywała się w to miejsce, że można by uwierzyć iż tam mieszkają.

Radek to niezwykle fascynująca osoba. Jest historykiem, więc nie powinien dziwić wybór miejsca ich przyjęcia – Dworek Krościenko Wyżne. Podczas przygotowań słyszałem więcej ciekawostek historycznych niż na wszystkich lekcjach w szkole, no OK może wtedy za mało słuchałem, ale to opowieść na inną okazję. Z kolei Kasia to kobieta z temperamentem i charyzmą, ale niezwykle urocza i bezgranicznie zakochana w Radku. Ich miłość ogląda się ze wzruszeniem. Są Prawdziwi, szczerzy i mają wspaniałych przyjaciół oraz rodziny.

A oto opowieść o jednym dniu z ich cudownego życia.

Jeden czy dwóch fotografów na ślub?


Ponadczasowe zdjęcia ślubne, rodzinne radek kazmierczak

Ponadczasowe zdjęcia ślubne, rodzinne – jakie powinny być?

Ponadczasowe zdjęcia ślubne, rodzinne – jakie powinny być?

 

Ponadczasowe zdjęcia ślubne rodzinne, to dość często powtarzający się slogan, ale czym tak naprawdę powinny być takie zdjęcia? Myślę, że to pytanie można postawić nie tylko przy zdjęciach ślubnych ale w każdej dziedzinie fotografii.

Co takie prace powinno wyróżniać? Czym powinny się cechować aby nie były tylko odtwórczą kopią lecz hipnotyzującym obrazem? Obrazem w który wpatrujemy się i czujemy pewną więź emocjonalną?

Jestem przekonany, że najważniejszą wartością takich zdjęć powinna być wartość osobista. Dla każdego "ponadczasowość" może oznaczać coś innego, ale zawsze oznacza jedno - autentyczną treść, szczerą i niepodważalną, przedstawioną w sposób który zmusza do refleksji.

Naturalne ponadczasowe zdjęcia

Jakie elementy sprawiają, że zdjęcie można nazwać - ponadczasowym?

Składowych jest zapewne wiele, ale z pewnością zdjęcie takie powinno mieć kilka ważnych cech. Dla mnie takie zdjęcie jest treścią nie tracącą na wartości, obrazem który ciągle jest tak samo ważny i istotny mimo upływu lat. Opowiada o Was w sposób prestiżowy. Przedstawia obraz danej chwili, który wsysa naszą uwagę, wzrusza, intryguje i pobudza.

Opiera się chwilowym modom, nie jest kserokopią, lecz osobistą opowieścią. To ekscentryczne, trwałe odbicie rzeczywistości przefiltrowane przez wrażliwość, technikę i doświadczenie fotografa.

Patrycja Woźniak

Ponadczasowe zdjęcia ślubne, rodzinne - czy to możliwe ?

I tu rodzi się pytanie - czy na ślubie, sesji, czy przy innym wydarzeniu rodzinnym można kierować się taką właśnie dewizą? Moim zdaniem odpowiedź brzmi - Tak! Nawet poszedł bym krok dalej. Jestem przekonany, że trzeba!

Każde wydarzenie ma swoją historię, treść i swoistą moc którą trzeba dostrzec i umiejętnie zapisać. Czyli zrobić ponadczasowe zdjęcia, które będą wyraźnym echem tamtych chwil. Warto pamiętać, że za 20, 30 i więcej lat kolejne pokolenia będą wpatrywać się w te wspomnienia. Zastanówmy się co chcemy im przekazać. Jaką wartość mają nieść ze sobą Wasze historie. Jak mają być zapamiętane i jak opowiedziane.

Ponadczasowe zdjęcia ślubne obróbka

Czy to w ogóle ma znaczenie w wyjątkowych zdjęciach o ponadczasowej wartości? Chyba nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. Moje doświadczenie jednak podpowiada mi, że: jasność, kontrast, kolor, balans światłocieni, ziarno i cała masa pozostałych czynności w trakcie obrabiania, o których decyduje fotograf, ma niekwestionowany wpływ na odbiorcę. To jak elementy układanki, które muszą dobrze pasować aby tworzyć spójną całość, budują klimat i dodają charakteru. To element, który także definiuję danego twórcę. To lwia część pracy mająca znaczenie dla odczuć i wrażeń odbiorcy. Dlatego w swoich materiałach poświęcam wiele uwagi na dopieszczenie każdego zdjęcia unikając dróg na skróty.

Jak robić ponadczasowe zdjęcia ?

Nie ma jednoznacznej definicji. To składowa wielu zdarzeń: -  doświadczenia fotografa, jego umiejętności, wyczucia, jego wrażliwości i techniki. Tego w jaki sposób obserwuje wydarzenie, jak postrzega światło, jakich technik używa. Czy wie w jaki sposób opowie historię, czy po prostu improwizuje.

Na tym polega magia fotografii, że każdy twórca inaczej widzi. Inaczej opowiada, i to że opowieści są różne daje nam pole wyboru. Wy możecie zdecydować jak Wasze wspomnienia zostaną opowiedziane. Pamiętajcie, że każda Wasza Historia jest warta zapamiętania.

Ponadczasowe zdjęcia ślubne rodzinne


miłość, ślub, sesja, pocałunek, plenerowy slub w baranowie sandomierskim fotograf slubny rzeszow

Plenerowy ślub na Zamku w Baranowie Sandomierskim

PLENEROWY ŚLUB NA ZAMKU W BARANOWIE SANDOMIERSKIM

 

Czym byłby świat bez historii? Świat, który nie ma nic do przekazania poza pustą egzystencją? Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie takiej rzeczywistości. Historie są różne, jak chociażby ta która obecnie się rozgrywa. Dla jednych dobrze, a dla innych nieco mniej łaskawa. To mocno na nas się odbija. Wszyscy jesteśmy ogromnie obciążeni strachem i niepewnością. Ja Sam w ostatnich miesiącach coraz więcej mam katastroficznych myśli, ale trudno pozostać obojętnym wobec tego wszystkiego. W takich momentach najczęściej poszukuję mniejszych lub większych pozytywnych doznań.  Bez wątpienia takimi momentami w moim życiu są wyjścia na ślub.

Naładowany energią do działania rozpoczynam pracę i w mgnieniu oka zdaje sobie sprawę, że to właśnie ten dzień w którym czujesz, że świat i ludzie mają jakąś dziwną siłę w sobie. Swoistą moc, która sprawia, że wierzysz w lepsze jutro. Nawet jeden dzień z takimi ludźmi potrafi przepełnić optymizmem.

Tak wiem, że podniośle i górnolotnie to wszystko brzmi, ale potrzebowałem nieco własnych przemyśleń wylać z siebie, a z drugiej strony to przecież takie właśnie wydarzenie – wyjątkowe, podniosłe i niepowtarzalne.  Sami wiecie ile tych różnych emocji w nas się zbiera. Dziwne było by gdybym udawał, że wszystko jest OK a świat się nie zmienia i jest coraz piękniejszy. To nowa rzeczywistość i każdy z nas musi ją po swojemu przeżyć i ukształtować.

Myślę, że świetnym przykładem są tu Martyna i Mateusz, dla których stworzyłem osobistą historię, i chciałbym się nią z Wami teraz podzielić.

 

ZAMEK W BARANOWIE SANDOMIERSKIM - PERŁA ARCHITEKTURY RENESANSOWEJ

 

Lubię nowe miejsca, przestrzenie w których Jeszcze nie miałem okazji pracować. To zawsze napędza, ale ma też wiele pułapek. Z oczywistych względów przestrzeń którą się zna, łatwiej „opanować”, ale za to nowe otoczenie wyzwala kreatywność którą tak bardzo lubię.  U Martyny i Mateusza działo się ogromnie dużo w różnych zakątkach Zamku w Baranowie Sandomierskim.

Makeup w części zachodniej, a w skrzydle wschodnim u Pana młodego właśnie trwają przygotowania. Na dziedzińcu trwa pieczołowite dekorowanie przestrzeni za sprawą świetnych specjalistów z małe rzeczy. Obok powstaje właśnie parkiet pod gołym niebie, gdzie tańczyć będzie się do białego rana. Jak to ogarnąć? No cóż mam swoje tricki. Kolejna strefa to apartament w którym, Panna młoda subtelnie wskakuje w zjawiskową suknie ślubną by na first look w Sali Portretowej wyglądać jak z okładki Vogue. Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego miejsca do stworzenia ponadczasowych portretów rodzinnych.

Zamek w Baranowie Sandomierskim jest miejscem które doskonale odzwierciedla styl, Martyny i Mateusza. Ta perła architektury renesansowej zwana często „Małym Wawelem” w połączeniu z charyzmą gości tworzyła swoisty magnetyzm.

 

OGRÓD W STYLU WŁOSKIM

 

Ślub zaaranżowany został w ogrodach Zamku w Baranowie Sandomierskim. Ogromna kamienna fontanna, kwartet smyczkowy, i ta wymarzona, ciepła słoneczna pogoda.  Wszystko to sprawiło, że ślub był magicznym wydarzeniem. Dróżki w identycznych kreacjach, drużbowie ze swoim kreatywnym poczuciem humoru. No i oczywiście goście którzy gromadząc się wokół młodych zbudowali obrazek zapierający dech w piersiach. Po ceremonii oczywiście rozpoczęła się ta część, podczas której imprezowy charakter bierze górę. I bardzo dobrze bo lubię gdy czuć moc zabawy. Całą imprezę spinali w całość i genialnie poprowadzili Damian i Piotrek, duet z imprezypobyk. Nie zabrakło również chwil wzruszenia, ale takie osobiste momenty są ucztą dla fotografa i dodają mocy opowieści.

Zostawiam Was z Martyną i Mateuszem którzy swoimi marzeniami ukształtowali te historię.

 

 

Wszystko perfekcyjnie zaplanowane, z dbałością o najmniejszy szczegół. Był to z pewnością jeden z najintensywniej realizowanych ślubów w mojej karierze. Taki swoisty test wydajności. Brakowało mi tego zwłaszcza, że sezon 2020 był zupełnie inny niż te które do tej pory przerabiałem. Jestem gotowy na nowe wyzwania, na nową rzeczywistość w fotografowaniu ślubów. A jak najlepiej ją zapamiętać? Moim zdaniem fotografia jest tu najtrafniejszą odpowiedzią.

Wesele na zamku w Baranowie Sandomierskim - romantyzm i elegancja


sesja w Bieszczadach soczyście zielone połoniny w Bieszczadach oświetlone ciepłym światłem w środku pełnego lata dwoje zakochanych ludzi pan młody i panna młoda zdobywają jeden ze szczytów a wiatr rozwiewa białą suknię wszystko wygląda jak obrazek rodem z J.R.R. Tolkiena zieleń szczyty lato widoki pejzaż

Malownicza sesja w Bieszczadach | refleksje

Sesja w Bieszczadach – Nie będzie to zbytnio odkrywcze, gdy napiszę, że Bieszczady to wyjątkowe i nad wyraz magiczne miejsce. Mieszkam w okolicy tych gór od dziecka, i są we mnie tak głęboko zakorzenione, że nie wyobrażam sobie życia w innej części świata. No może przesadziłem,… ale naprawdę jestem mocno związany z „Biesami”. Dlaczego o tym piszę?, Bo kiedy klienci pytają mnie o sesję plenerową w Bieszczadach, zawsze mam ogrom pomysłów gdzie pojechać. Ciężko się czasem zdecydować. Najchętniej realizowałbym taką sesję przez tydzień i odwiedzał każdy najodleglejszy zakamarek… Kto chętny? Piszcie!,

Wracając do tematu – z oczywistych przyczyn zwykle wybieramy najbardziej topowe miejsca takie, jak Połonina Wetlińska i jej legendarna Chatka Puchatka (już tylko w naszej pamięci), czy po prostu pada hasło – sesja na połoninach. Prawdę mówiąc wszystkie wspomniane miejsca są piękne i powstała tam już nie jedna sesja w Bieszczadach. Nie ulega wątpliwości, że są to zjawiskowe i niezwykle epickie przestrzenie, ale niestety w szczycie sezonu ciężko tam o spokój. Dlatego często planujemy wspólnie taką lokalizację, gdzie logistycznie podołamy, a jednocześnie odnajdziemy przestrzeń dla naszej sesji w Bieszczadach, bez udziału tak zwanych „mistrzów drugiego planu”. Uwierzcie, w szczycie sezonu są oni w stanie zmarnować kawał naszego czasu.

Ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Idealnie tu sprawdza się moja znajomość tych terenów, które często przemierzam nie tylko z klientami ale i dla szlifowania „niewidzialności” fotografując dziką przyrodę Karpat. Stąd tak często proponuję parom – zróbmy sesje w Bieszczadach na odludziu! Pojedźmy w miejsca gdzie turystów jest mniej, gdzie odnajdziemy spokój i skupimy się na zdjęciach. Atmosfera i klimat w takich lokalizacjach, to gwarancja niezwykle urokliwych ujęć. Taka sesja w Bieszczadach z pewnością wyjdzie poza schemat. Będzie niepowtarzalna, unikatowa i zaskoczycie nią wszystkich.

Fotograf Bieszczady

Nie ulega wątpliwości, że każdy dobry i profesjonalny fotograf wykona dla Was zdjęcia ślubne w Bieszczadach.  Z pewnością omówi też z Wami dokładny plan dnia. Dobierze odpowiednią koncepcję, zaplanuje odpoczynek, uwzględni czas na przygotowanie, weźmie pod uwagę możliwość załamania pogody, czy zejścia po zmroku. To naprawdę istotne elementy w tego typu sesjach.

Jeśli Wasz fotograf ma podejście „jakoś to będzie” to omówcie koniecznie z nim czy na pewno wie co robi. Wiele zależy od tego kiedy sesja jest realizowana. Czy Jest to sesja letnia, jesienna a może zimowa? Te okresy to totalnie różne strategie do zaplanowania. To są góry i widywałem wielu takich fotografów z przypadku, którzy lekceważyli ich potęgę. Kończyło się to sesją w pośpiechu, po łepkach, bądź nawet jej brakiem. I co wtedy? Jak z tego wybrnąć, jeśli mieliście tylko ten jeden dzień na jej realizację? Co jeśli przyjechaliście z bardzo daleka a Wasza wymorzona sesja plenerowa w Bieszczadach będzie nieudana? Co z oczekiwaniami, nadziejami i marzeniami?

Owszem nie mamy wpływu na pogodę, ale możemy ją  w miarę możliwości przewidywać i dzięki temu postępować rozsądnie zachowując przy tym profesjonalizm. Warto pamiętać o tym, aby Wasz fotograf na sesję w Bieszczadach był ogarnięty, i nie okazał się złym wyborem.

Miejsca na sesje w Bieszczadach

Tak miejsca są ważne, ale nie najważniejsze. Sesja w Bieszczadach nie zawsze musi się odbywać na połoninach z widokiem. Sam wiele sesji wykonywałem właśnie na szczytach: Połonina Caryńska, Połonina Wetlińska, Rawki, Tarnica, Rozsypaniec, Smerek itp. Owszem są zjawiskowe, zwłaszcza jak trafimy na dynamiczną pogodę, jak chociażby inwersja o wschodzie słońca (szkoda, że nie mogę tej sesji Wam pokazać). Bywa, że nie mamy wystarczającej ilości czasu aby tam się „wdrapać” i fotografować. Warto dobrze znać Bieszczady, bo można wyruszyć  w naprawdę piękne miejsca bez konieczności dłuższych wędrówek i schodzenia po zmroku. Wystarczy spojrzeć na ten region szerzej. Wyjść poza oklepane szlaki i poszukać nowości. Przecież idealnie stanie się, jeśli Wasza sesja w Bieszczadach będzie świeża i nieoklepana.

Jeśli nie sesja na połoninach to gdzie?

No właśnie, jeśli nie połoniny to co? gdzie na sesje w Bieszczadach się udać? Alternatywnych miejsc jest naprawdę ogrom, a wszystko zależy od Was i Waszych aspiracji. Osobiście lubię Bieszczadzką Puszczę która dostarcza niesamowitej gry świateł, ponadto liczne torfowiska, przełęcze, rzeki, potoki, retorty, opuszczone szklarnie, rozlewiska, jeziora, kamieniołomy, a czasem nawet ciekawa agroturystyka. Można by tak bez końca wymieniać, bo tu naprawdę jest masa niezwykłych przestrzeni, które czekają na ich wykorzystanie. Wystarczy nieco odwagi, by odkleić się od szablonowych lokacji, gdzie tysiące sesji miały już miejsce.

Wyruszmy w nieznane, tam gdzie energia Bieszczad jest wyjątkowa i stwórzmy wspólnie Waszą osobistą, poruszającą sesję w Bieszczadach!

Wzruszam się na myśl jak wiele par mi zaufało i wspólnie stworzyliśmy świetne zdjęcia. Wielka szkoda, że nie każda moja sesja w Bieszczadach ujrzy światło dzienne, ale cóż taki fach. Gwarancja dyskrecji w mojej pracy jest niezwykle istotna. Zawsze przykładam do tego dużą wagę. 

Jeśli marzy Ci się sesja w Bieszczadach: ślubna, narzeczeńska, rodzinna, lub jakakolwiek inna – skontaktuj się ze mną. Z pewnością wspólnie zrealizujemy niezwykłą opowieść fotograficzną. A może nie szukasz sesji dla siebie, ale odpowiedniego prezentu na wyjątkową okazję dla bliskich? Możesz kupić dla nich voucher na sesje zdjęciową w Bieszczadach.

Jeśli chcesz uzyskać więcej szczegółów na temat współpracy, lub po prostu chcesz poznać ceny sesji w Bieszczadach – napisz do mnie! 

Moje sesje w Bieszczadach które Warto zobaczyć znajdziesz TUTAJ

Malownicza sesja w Bieszczadach | refleksje


wesela 2020 nowe zasady radek Kaźmierczak zakochana para w zabytkowym samochodzie

Wesele 2020 | nowe zasady

WESELE 2020 | NOWE ZASADY

Jak bardzo zmienią się wesela? czy forma przyjęć którą znamy powróci? Jak zmienią się życzy o których myśleliśmy, że nigdy się nie zmienią? Masa wątpliwości, przemyśleń, rozterek i niepewności. Pewne jest jednak to, że od niedawna można już organizować śluby do 150 osób. Więcej o zasadach przeczytacie na stronie Ministerstwa Rozwoju, i do zapoznania się z nimi zachęcam.

 

WESELA NA NOWYCH ZASADACH

Zarówno przyszłe pary, jak i cała branża ślubna wciąż zmaga się z wieloma pytaniami na które ciężko znaleźć odpowiedź. Jednak patrząc na to z nieco innej perspektywy to dopiero życie zweryfikuje tę nową rzeczywistość. To normalne, że będziemy zachowywać się inaczej, co nie oznacza - gorzej. Myślę, że pomimo całego napięcia w rezultacie, zaowocuje to czymś ciekawym i osobliwym. Wpłynie to na atmosferę wydarzenia, a Ja jestem przekonany, że będzie to pozytywny wpływ.

Jedno jest pewne, wchodzimy w erę „nowych wesel” w innej rzeczywistości, z innymi obowiązkami i zasadami. My jesteśmy inni po doświadczeniach związanych z nową rzeczywistością. Jak to niektórzy zwykli nazywać „reset”.  Mocno wierzę w to, że wszyscy docenimy możliwość ponownego spędzania czasu z bliskimi i przyjaciółmi. Pewnie więcej uwagi poświęcimy na relacje z gośćmi , zaczniemy przeżywać te chwile intensywniej i bardziej osobiście. Skupimy się na rzeczach ważnych, a te mniej ważne odejdą na dalszy plan.

Całe to przebiegunowanie gospodarki sprawiło, że w tym roku mój sezon ślubny skumulował się na miesiące jesienne. Super bo z moich obserwacji wynika że te miesiące w ostatnich latach bywają bardziej malownicze i słoneczne niż letnie. No cóż taki mamy klimat. Wygląda na to, że będzie to niebywale intensywny czas w mojej pracy, ale co tam ja lubię intensywnie. To mnie napędza i już nie mogę doczekać się tego momentu gdy oddam się swojej pasji i pracy. Gdy oddam pierwsze reportaże ślubne 2020 i zobaczę tę radość w oczach klientów. Tęskniłem za tym uczuciem spełnienia.

Cieszę się, że moi klienci niezłomnie przy mnie pozostali, zmieniając jedynie daty swoich ślubów. To niezwykle cena nagroda i świadomość jak bardzo mi ufają. Jak dużą wagę przywiązują do tego bym to Ja opowiedział ich historię dla pokoleń. Historię w czasach zaskakujących i dziwnych, ale tym samym wyjątkowych. Nie mogę doczekać się chwili w której podzielę się z Wami wszystkimi niezwykłymi ślubami jakie zrealizuje w tym "ciasnym" sezonie ślubnym 2020. 

WESELE 2020 | NOWE ZASADY


moje bieszczady radek kazmierczak fotograf rzeszow zdjecia obraz na sciane prezent

Moje Bieszczady

Zapewne wielu z Was zna moją fascynację Bieszczadami. To kawał mojego życia i spory dorobek fotograficzny. Dzięki tej dziedzinie fotografii poznałem wielu wspaniałych ludzi i zgłębiłem swoje umiejętności. Praca zawodowa przez ostatnie lata zajmowała niemal cały mój czas. To świetne doświadczenie i uwielbiam to robić. Brakowało mi jednak tych wyjść w teren z aparatem, kanapką i termosem gorącej herbaty. Tych wędrówek w deszczu mierząc się z własnymi przemyśleniami.

 

MOJE BIESZCZADY

 

Tak wiem, że wiele w tym czasie sesji zrealizowałem właśnie w Bieszczadach i mam do nich duży sentyment. Chociażby Karolina i Alan z którymi wspiąłem się na pasmo Bukowego Berda. Plenerowy ślub w Bieszczadach Karoliny i Bartosza na szczycie Holicy w Paśmie Żukowa. Wyjątkowa sesja rodzinna w Bieszczadach Marty i Mariusza i można by tak jeszcze sporo wymieniać. Mimo Świetnych wspomnień i ogromnej ilości pięknych zdjęć, nadal moje serducho chciało osobistych wypraw. Samotne wyjścia to totalnie inne doznania. Doskonały sposób na pobycie z samym sobą i wyciszenie się. Do tego ten moment w którym niemal nic cię nie ogranicza. Możesz zmienić decyzje i pójść w nieznanym dotąd kierunku. Jak tego nie kochać? Oczywiście przy okazji research miejscówek na kolejne zlecenia. Tak właśnie rodzą się najciekawsze pomysły na sesje w plenerze.

Moje Bieszczady powróciły do kalendarza na dobre. Wiele już się działo, ale to nie wszystko na co Nas stać. Mówię Nas bo główny fanpage od którego wszytko się zaczęło 8 lat temu tworze wspólnie z bratem Mirkiem. Jako team zrealizowaliśmy kilka wystaw autorskich w całej Polsce, wydaliśmy kalendarze, udzieliliśmy wielu wywiadów w mediach i nieprzerwanie tworzymy nasz profil na Facebooku - Bieszczady Photography.  A jeśli lubicie nie tylko widoki bieszczadzkie ale i ich mieszkańców to zapraszam tutaj.

Jestem szczęśliwy, że po tylu latach, po setkach wypraw udanych i nieudanych wreszcie mam możliwość pokazywania mojej twórczości szerzej. Przysypane kurzem materiały w szufladzie zapewne dostaną swoją długo oczekiwaną szanse na publikacje. Wkrótce więcej o tym napisze, więc wypatrujcie newsów! Również niektóre z moich prac będzie można niebawem zakupić w formie gotowego obrazu, ale o tym też innym razem, bo jeszcze sporo pracy nim wszystko wystartuje. Jeśli jednak ktoś z Was chciałby już teraz dokonać zakupu to zapraszam do kontaktu. Można też dokonać zakupu wypełniając prosty formularza, który znajdziecie TUTAJ. To właśnie są moje Bieszczady - Do zobaczenia na szlaku!